KONSULTANCI
  • JEREMIE2 tel: 42 664 3 043
  • Konsultanttel.: 42 208 9 311
WIĘCEJ
Na swoim: baba za kółkiem to pomysł na biznes
2010-02-03

W Łodzi powstała samochodowa szkoła jazdy dla pań. Uczą w niej też tylko kobiety. – We własnym gronie mniej się krępujemy – mówi właścicielka.

Dorota Krauze, wysoka blondynka, wysiada z samochodu oznaczonego tablicą „L”. – To moje pierwsze dwie godziny jazdy – mówi i dodaje: – Jestem bardzo przejęta. O ukończeniu kursu na prawo jazdy myślała od lat. – Ale zawsze rezygnowałam, tłumacząc sobie, że… wolę rower – opowiada. – Ale zwyczajnie bałam się egzaminu, no i trochę wstydziłam instruktorów – przyznaje. Dlatego, kiedy usłyszałam w radiu, że w Łodzi powstaje pierwsza autoszkoła, w której uczą tylko kobiety, szybko się zapisałam. Nagle nabrałam ochoty – mówi.

Niedługo córka pani Doroty skończy 18 lat. – Pewnie, jak wszyscy młodzi, od razu pójdzie „na prawko”. Ale wciąż mam szansę zdać pierwsza – uśmiecha się.

Autoszkołę dla kobiet założyła Anna Ptaszkiewicz. Przez wiele lat mieszkała w Niemczech, gdzie prowadziła hurtownię. Po powrocie do Polski szukała zajęcia. – Wstawałam rano, szłam do piekarni i zastanawiałam się, co mogę robić – opowiada.

Pomysł podjechał sam. – Mieszkałam przy ul. Pomorskiej, czyli przy trasie egzaminacyjnej – mówi. – Codziennie widywałam kilka „elek”.

Stwierdziła, że zostanie instruktorem. – Wyliczyłam, że miałam już przejechane milion kilometrów. Prowadząc hurtownię, dużo jeździłam po kraju, także do Francji. Za kółkiem zawsze czułam się dobrze i pewnie – stwierdza.

Zdała niełatwy egzamin na instruktora i uczyła kolejno w trzech autoszkołach. – Zauważyłam, że kobiety na kursach nie czują się komfortowo – wspomina.

A instruktorzy zadania nie ułatwiają. Pani Anna wymienia kilka typów nauczycieli. Jedni są już wypaleni i jeżdżą z kursantem w zupełnej ciszy, nie podpowiadają, co było dobre, a gdzie uczeń popełnił błąd. Inni, królowie tras, rozkładają fotel i każą się wieźć w pasującym im kierunku. – Są też bardzo dobrzy instruktorzy, ale zbyt przystojni, by kobiety były w stanie się skupić i dobrze jeździć – opowiada pani Anna.

Postanowiła więc otworzyć własną szkołę. Wzięła udział w konkursie Łódzkiej Agencji Rozwoju Regionalnego i dostała 40 tys. zł dotacji dla nowych biznesów. Za te pieniądze kupiła kilka komputerów oraz symulator do jazdy, który wygląda jak wnętrze samochodu. Można na nim ćwiczyć rękaw i wjazd do garażu. Pomieszczenia wynajęła w centrum Łodzi, nieopodal Uniwersytetu Łódzkiego. Oprócz pani Anny w szkole uczy jeszcze jeden instruktor – oczywiście też kobieta. – Panie we własnym gronie lepiej się rozumieją i mniej krępują – ocenia. Uczniów jest czternastu. Cztery osoby już zdawały egzamin. Udało się za pierwszym lub drugim razem! – W szkole jest też jeden chłopak. To kolega mojej córki, czyli protegowany – śmieje się właścicielka. – Ale na instruktora mężczyzny nie przyjmę.

A jakie są naprawdę kobiety za kółkiem? – Ostrożniejsze niż mężczyźni. Według statystyk powodują mniej wypadków, ale są też mniej zdecydowane – przyznaje Anna.

Na środku skrzyżowania spędzają więcej czasu, zastanawiając się czy już można skręcać w lewo. – Bo nie są pewne, że jeżdżą dobrze – zwraca uwagę Ptaszkiewicz. Może to być skutkiem pierwszych lekcji jazdy. – Kursantka musi w siebie uwierzyć – dodaje.

Ptaszkiewicz jeździ bmw. Dynamicznie. – Nie trąbią, że wolno ruszam – kiwa głową. – Ale właśnie! Kultura jazdy jest też tym, nad czym chciałabym w przyszłości z kursantami pracować. Bo w Polsce jest z tym bardzo kiepsko.

Doradztwo w zakresie uzyskania wsparcia finansowego oraz asysta w rozpoczęciu działalności gospodarczej
Dotacje unijne dla przedsiębiorców na badania i rozwój, nowe inwestycje oraz wspieranie polskiego eksportu.
Wsparcie dla Jednostek Samorządu Terytorialnego w zakresie przygotowania strategii rozwoju oraz promocji. Organizacja misji gospodarczych oraz doradztwo biznesowe.
Preferencyjne pożyczki oraz poręczenia dla MŚP, przeznaczone na finansowanie planowanych wydatków inwestycyjnych na terenie woj. łódzkiego.