Marka Dywilan zyskała nowe życie…historie klientów

Rozmawiamy z Piotrem Jakubiakiem, prezesem Dywilan sp. z o.o.
Dywilan to ponad 100 lat tradycji, ale i też trudnych czasów i wyzwań, zwłaszcza w latach 90. ubiegłego wieku. Jak się udało wyprowadzić Dywilan na prostą. 
Dywilan był wtedy firmą państwową, która działała siłą rozpędu po pseudo świetności lat 70. i 80. Rok 1990 przyniósł weryfikację tego stanu, okazało się, że w warunkach rynkowych firma tak funkcjonująca nie przetrwała. W fabryce pracowały wówczas setki osób, jednak fabryka nie miała gospodarza w sensie właścicielskim mimo profesjonalnej załogi. W 1998 r. Dywilan ogłosił upadłość a w 2000 r. syndyk oddał w dzierżawę maszyny osobom, które próbowały swoich sił w biznesie na kanwie Dywilanu, jednak po kilku miesiącach okazało się, że nie były w stanie samodzielnie prowadzić interesu. Wówczas do gry wkroczyła nasz firma - dostarczaliśmy wówczas surowiec do produkcji producentom związanym z Dywilanem. Ponieważ nie spłacali zobowiązań w terminie, stanęliśmy wówczas przed dylematem - czy próbować zaangażować się w Dywilan, czy też stracić pieniądze za dostarczony produkt. Zdecydowaliśmy się zaangażować i jako firma Jakubiak produkować dywany, ale pod marką Dywilan. 

Ryzykowaliście Państwo wiele, lata 90. to był jednak trochę biznesowy Dziki Zachód. 
Sporo, ale… naszą firmę założył mój tata przed 30 laty. Firma zajmowała się zaopatrzeniem przemysłu w maszyny, surowce i chemikalia. Wejście w segment produkcji dywanów nie był łatwy. Kiedy okazało się, że ludzie, którzy zamawiali od nas surowiec, nie byli w stanie prowadzić interesu, powstało pytanie: czy my czasem nie potrzebujemy nowej działalności, takiej, która zastąpi to, co do tej pory robiliśmy. Stary przemysł tekstylny umierał na naszych oczach i obawialiśmy się również o los naszej podstawowej działalności. Wchodziłem wówczas tuż po studiach na rynek pracy i Dywilan wydawał mi się dobrym pomysłem. Zacząłem się tym zajmować. Początkowo musiałem zintegrować działalność firmy, która była bardzo rozproszona, uporządkować sprawę kontaktu z klientami, dokonać inwestycji - powstała pracowania plastyczna, której wcześniej nie było, zakupiliśmy nowoczesne maszyny. Modernizacja zakładu zakończyła się w roku 2008 z chwilą kiedy kupiliśmy, ze wsparciem funduszy unijnych, pierwszą nowoczesną maszynę do produkcji dywanów. Dopiero wtedy rynek zaakceptował nas, jako poważną firmę, a nie efemerydę. Chwilę później „weszliśmy” w produkcję sztucznej trawy.  

Marka Dywilan zyskała nowe życie… 
Można tak powiedzieć. Korzystamy z historii i marki, ale nie mamy żadnych maszyn z starej fabryki. Nie zatrudniamy setek ludzi, tylko około 50 osób. Posiadamy kilka nowoczesnych maszyn, na których produkujemy dywany, ale przede wszystkim od 10 lat wytwarzamy sztuczną trawę, która jest naszym eksportowym, wiodącym produktem. 

Sztuczna trawa? Zadziwia mnie Pan… 
Otóż nie sprzedajemy za granicę dywanów, a tkaną trawę już na wszystkie kontynenty świata. Jesteśmy jednym z dwóch producentów w tej technologii na świecie. W dodatku jesteśmy pierwszą firmą na świecie, która rozpoczęła produkcję sztucznej trawy w technice dywanowej. 

Czy w takim razie produkcja dywanów się Państwu opłaca? 
Jak najbardziej, jest to tak samo ważna cześć oferty firmy. Ale dywany kierujemy głównie na rynek polski, zaś sztuczną trawę na rynek globalny. Obecnie jesteśmy nowoczesną tkalnią dywanów i sztucznej trawy. Rozwijamy także część asortymentu, którego sami nie jesteśmy w stanie produkować. 

Co Pan ma na myśli? 
Są takie dywany, które są robione na nasze zlecenie i według naszego pomysłu, w różnych miejscach na świecie, ale sprzedajemy je pod naszą marką. Ale, podkreślę to jeszcze raz, kluczowe są dywany wełniane, produkowane w Łodzi. 
 
A jak wyglądały państwa kontakty w ŁARR-em? 
Z ŁARR-em mamy kontakt od samego początku, od kiedy zaistniała możliwość wykorzystania środków pożyczkowych oferowanych przez agencję, tak pojawiły się u nas pierwsze maszyny. Do dziś korzystamy z środków pożyczkowych, które są dla nas atrakcyjne. Część spłacamy i znajdujemy kolejne cele, na które pozyskujemy środki ŁARR. Przede wszystkim pozyskujemy środki na zakup średniej wartości środków trwałych albo finansujemy zakup sezonowych surowców. Pożyczki są atrakcyjne, ponieważ z punktu widzenia inflacji, pożyczka ma ujemne stopy procentowe, jako, że nie jest oparta o stopę bankową o i inflację. Procedury pozyskania pożyczki są proste, aczkolwiek trzeba dopasować się do procedury sprawdzania majątku firmy przez ŁARR.
Piotr Jakubiak, prezes zarządu Dywilan S.A.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.